Ostatnio moją ulubioną artystką - malarką jest Joanna Heier Nyiro. Uważam ją za genialna malarkę ze względu na idealne wyczucie koloru, operowanie światłem, wyczucie smaku.
Jej obrazy mają TO COŚ co powoduje we mnie swoiste uczucie tkliwości na to co widzę obcując z Jej obrazami (a dane mi jest to jedynie dzięki sieci).
Jej obrazy można znaleźć na np stronie :
Artystka studiowała w Zakładzie Historii Sztuki Nowoczesnej Uniwersytecie Mikołaja Kopernika.
Studia "Kierunki artystyczne" ukończyła w 2002 roku pod kierunkiem prof. dr hab. Jerzego Malinowskiego. Temat pracy magisterskiej: Joanna Heier-Nyirö (poprawna pisownia nazwiska): Sztuka a rzeczywistość - reminiscencje życia w twórczości Stasysa Eidrigevičiusa (projektowanie graficzne).
Obrazy Pani Joanny można zakupić na aukcjach Allegro (wystawia jako ASAR1, choć nie wiem czy to Ona sama, czy ktoś w Jej imieniu)
Może kiedyś i ja będę operować warsztatem choć w ułamku tak dobrym jak Ona ;). Praktyka czyni mistrza,cóż ja jestem tylko amatorem. Poza ty maluje się duszą, to ona ma znaczny wpływ na postać tego, co przelewam na płótno. Ktoś kiedyś prowadził badania dotyczące zagadnienia ile waży dusza. Ważył ciała chwilę przed śmiercią i 5 minut po niej. Podobno waży kilkanaście gramów, różne dusze - różne wagi.
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081102/WYWIADY/177614300
http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Ile-wazy-ludzka-dusza,wid,12580590,wiadomosc.html
Pod spodem moje magnolie. Zdjęcia niestety nie są doskonałe. Obraz sprzedany.